Brudnopis blogera

Poniżej jest właściwy wstęp, który jednak całkowicie zaprzecza nadanemu tytułowi. To brzmi bardziej jak manifest, ale nim nie jest. Dlaczego więc „Brudnopis blogera”? O tym po wstępnym przetarciu tekstu..

Chciałbym się wypowiadać publicznie po uprzednich przemyśleniach, korektach tekstu zawsze komponowanego trochę spontanicznie, ale cóż, bloger jest tylko człowiekiem, i jeśli nie jest zadaniowcem, to zawsze jego wypowiedź będzie prezentowała jego indywidualne poglądy.

Czas, jakim dysponuję, by bawić się w blogowanie jest limitowany przez zajęcia, moje prywatne życie, nawet przez chwilę, ulotny moment rzeczywistości, zwany teraźniejszościa.

Zainteresowania, prywatne pasje, a nawet zakochania w kolejnych kobietach napędzają wenę tworząc scenariusz nowego opowiadania, czy wiersza.

Są też takie momenty, kiedy to wypowiadam się pod wpływem emocji negatywnych. Nie są to dobre frazy, nigdy, ponieważ gniew, czy nienawiść odbierając oddech poecie zabijają w nim wrażliwość. Homer był ślepcem i „Iliada” była eposem o Grekach zaślepionych w swej nienawiści do Troi. Mimo to jest uznawana za największy sukces epicki Starożytnych..

Chcesz być sławny – siej nienawiść? Nie i nie zapominam, że jest to traktat o blogowaniu.

Przestrzeń wirtualna, a w niej, pośród niej miejsce, które uznajemy za nasz wirtualny dom. W domu nie czuję się skrępowany etykietą, taką czy inną narzuconą mi moralnością. Zachowuję się swobodnie, wiedząc jednak że korzenie owej swobody, jej skorupa nasiąkła za młodu tym, z czego jestem dziś dumny, a czego wpychanie do chłonnego młodego umysłu nie zawsze rozumiałem podczas owego nasiąkania tradycjami pełnymi dokuczliwych dla dziecka dogmatów, nakazów i zakazów.

Zrobiłem sobie kawę po turecku. Czasami to dobra odmiana, bo ciągłe picie z kaftierki upokarza po jakimś czasie. Kawa ma wtedy doskonały smak i aromat, ale to dla wychowanego w polskiej tradycji człowieka jest upokarzające. Dlatego kawa parzona po turecku przywraca równowagę psychiczną. Wiem wtedy gdzie jestem, ale jednocześnie wiem skąd. Popijam kawę z fusami i kontynuując..

Pisanie na brudno – brudnopis..

Podobno „normalny” bloger najpierw zbiera materiały, a nawet bywają między nimi „złote myśli”, a dopiero potem stawia tezę i prezentuje dowody, które często traktuje jako dogmaty, czyniąc tym samym, uniemożliwiając jakąkolwiek dyskusje innym pod własnym tekstem. Czyli na początku stosuje się do zasad logiki, a potem wręcz przeciwnie.

Marek Tullius by załamał tylko rece na takie dictum i odesłał niudacznika w pętach do zmartwionej familii.. jesteśmy spadkobiercami cywilizacji łacińskiej? To stosujmy się do jej podstawowych zasad, inaczej dyskusje zawsze będą przypominać azjatycki bazar. Nie chcę nikogo pouczać, ale to mój dom..

Brudnopis blogera, to jest to..

RobertzJamajki

Dwudziesty lipca roku pańskiego etc etc..

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s